Zeszyt humoru

Moja kuzynka w momencie, gdy jej córka miała 2 lata i już rzucała ciekawe hasła, stwierdziła, że musi zacząć je zapisywać. W końcu było tego trochę, a więc i te teksty szybko ulatnialy się z pamięci.

Dziś uważam, że pomysł miała przedni. Ja, choć mamą nie jestem, to tak się składa, że jestem otoczona dziećmi, młodzieżą i zabawnymi dorosłymi. Co dzień ktoś powie coś śmiesznego. W momencie gdy to słyszymy i chwilę po, jesteśmy przekonani że tego żartu to na pewno nie zapomnimy. A jednak, mija kilka dni i... no, zapominamy. Z dziesiątek żartów zostaje z nami może jeden, dwa.  Gdy założymy zeszyt, w którym zaczniemy spisywać zabawne kwestie innych, sami też staniemy się bardziej wyczuleni na humor sytuacji wokół nas. Zwracamy wtedy uwagę na żarty słowne i nie tylko, co polepsza nasz ogólny nastrój i zmienia podejście do rzeczywistości  na bardziej optymistyczne. Zaczniemy też zauważać  ile tych śmiesznych kwestii w naszym życiu jest! 

Dopiero w tym roku wpadłam na to, by taki zeszyt założyć. Jednak uważam, że lepiej późno niż wcale! :) 

Komentarze