Dziś będzie o zjawisku interferencji zachodzącej między językami którymi się posługujemy.
Jeżeli uczymy się po raz pierwszy w życiu języka obcego (czyli poznajemy drugi w ogóle, po ojczystym), przypisujemy mu zwykle cechy własnego, tego który znamy- zarówno jeśli chodzi o struktury gramatyczne, słownictwo, jak akcent-wymowę. Napotykając na słowo 'eventually' zgadujemy, że oznacza 'ewentualnie' a 'actually'- 'aktualnie, w tej chwili'. Z biegiem czasu, jeśli kontynuujemy naukę, przeskakujemy na wyższy poziom biegłości językowej i zauważamy różnice między polskim a tym drugim językiem oraz respektujemy je. Stajemy się dwujęzyczni. Języki są w naszych głowach przez większość czasu jakby rozdzielone. Gdy używamy angielskiego, to 'actually' w ogóle nam się już nie kojarzy z polskim 'aktualnie', bo nowe znaczenie weszło nam w krew. Interferencja to ten moment kiedy podczas posługiwania się jednym z języków nagle pojawia się element tego drugiego.
Przykładowo, z biegiem czasu ucząc się angielskiego wskoczyliśmy na poziom C1. Rozróżniamy style wypowiedzi, mówiąc po angielsku częściej używamy strony biernej niż zrobilibyśmy to w polskim. Nasz zasób słownictwa w tym drugim języku jest ogromny. Jednak nasz umysł, choć niesamowity, nie jest doskonały (podobnie jak nie ma komputerów które nigdy się nie psują) i czasami, gdy tego nie planujemy, "pomieszamy" języki.
Mając siedemnaście lat posługiwałam się angielskim na tyle dobrze, że godzinna rozmowa face-to-face z Australijczykiem nie stanowiła dla mnie problemu. Ale i tak w ciągu takiej godzinnej rozmowy raz, czasem dwa, na pytanie zadane przez native speakera odpowiedziałam ni z tego ni z owego po polsku "Tak". To przykład interferencji językowej.
Więcej tego typu przykładów można zaobserwować na tym blogu, gdyż mam problemy z posługiwaniem się jednym językiem przez cały czas. Zwłaszcza wstawki angielskie są u mnie wszechobecne zarówno w mowie jak i piśmie. Jeśli tekst ma być dłuższy, na pewno będzie naszpikowany anglojęzycznymi wstawkami. (właśnie przed chwilą siłą powstrzymałam się od napisania 'no doubt' i padło na polski odpowiednik 'na pewno'). Bo interferencja językowa u osób wielojęzycznych, choć u jednych mocniejsza, u innych słabsza, jest jednak zjawiskiem naturalnym. Gdy już nadchodzi proces ją powodujący, siłą musimy się zmuszać by pozostać przy jednym języku- łatwiej nam coś powiedzieć w tym który nam się akurat nasuwa. Wiem że niektórych razi taki sposób wypowiedzi jak u mnie i 'ponglish' wydaje im się naciągany. Piszę o tym by pokazać że to do pewnego stopnia naturalne (choć czy estetyczne- 'de gustibus non est disputandum') i stąd prosić o wyrozumiałość. Mam nadzieję że czytelnicy bloga językowego akurat zrozumieją i mi wybaczą ;)
Ponglish- połączenie wyrazów "Polish" i "English". Posługiwanie się skrzyżowaniem polskiego i angielskiego przypisywane było Polonii W USA czy UK, ale myślę że w dobie wszechobecności angielskiego i jego wpływu na nasz język Ponglish dotarł i do nas.
'eventually'- koniec końców, 'finally'
'actually'- dosłownie oznacza: tak naprawdę, ale jako że jest to jedno z najbardziej nadużywanych słów w języku angielskim, zwłaszcza gdy stoi na początku zdania, przetłumaczyłabym je jako coś pomiędzy 'in fact', & 'well'.

Komentarze
Prześlij komentarz