Język którego używamy, jak wiadomo, determinuje nasze myślenie. A to dalej wpływa na nasze czyny i determinuje kim jesteśmy.
Pamiętam jak któregoś razu koleżanka ze studiów przyniosła nam formularze i poprosiła o ich wypełnienie. Koleżanka studiowała jednocześnie dwa kierunki. Na psychologii pisała pracę dyplomową i potrzebne jej były ankiety z naszymi odpowiedziami. Pytania i możliwe odpowiedzi sformułowane były po angielsku. Musieliśmy zaznaczać jak bardzo zgadzamy się z podanymi zdaniami, jak bardzo są prawdziwe w naszym przypadku. Np. "I'm eager to take on new challenges" - i zaznaczyć coś w skali od "totally true" do "completely not true".
Za tydzień przyniosła nam podobne kartki z identycznymi pytaniami, tyle że... zadanymi po polsku. Tam też musieliśmy określać między innymi jak chętnie lubimy podejmować nowe wyzwania. Jak często się złościmy, jak bardzo boimy się nowego.
Eksperyment miał wykazać zmianę naszego nastawienia w zależności od języka w którym stwierdzenia były sformułowane. Zupełnie inne wyniki prezentowaliśmy w ankietach przeprowadzonych po polsku a inne w tych po angielsku. I tak, jako odważniejszych, bardziej optymistycznych, aktywnych ocenialiśmy się w pierwszym podejściu. Jest to związane z tym że kultura amerykańska i ogólnie anglosaska kojarzy nam się z takimi ‘qualities’ jak przebojowość, odwaga, optymizm i tak dalej. My, Polacy słyniemy za to z narzekania. W naszym obszarze kulturowym od lat milej widziane było umniejszanie swej wartości, tak zwana fałszywa skromność. Stąd w ankiecie ocenialiśmy się bardziej surowo. Na poziomie podświadomości skłanialiśmy się więc ku odpowiedziom potwierdzającym tezę pracy dyplomowej.
Oczywiście, istnieje możliwość iż na pytania zadane w języku ojczystym, bliższym naszemu sercu, odpowiadaliśmy bardziej szczerze i mocniej analizując zadane pytania. Niemniej jednak, przykładowo: Ci z nas którzy nie uczyli się hiszpańskiego, jakie hiszpańskie słowa, prócz przywitań, znamy? Manana, fiesta, te quiero, mi amor, basta! Te powiązane ze stereotypem kulturowym- wyznania miłosne, odkładaniem na jutro (prokrastynacja), temperamentem. Basta! - i od razu widzimy oczyma wyobraźni Włocha czy Hiszpana który bije ręką o stół gdy to mówi).

Komentarze
Prześlij komentarz